Logo Gminy Busko-Zdrój

W ostatnich dniach w wielu miejscach Buska-Zdroju pojawiły się ulotki zachęcające mieszkańców do udziału w proteście przeciwko działaniom władz miasta. Biorąc pod uwagę charakter zarzutów sformułowanych w zaproszeniu nietrudno jest zidentyfikować osoby, które są inicjatorami akcji. Jednak, czy poza prywatnymi animozjami są uzasadnione, rzeczywiste powody do niezadowolenia mieszkańców? Spróbujmy znaleźć na to pytanie odpowiedź.

Ośrodek Zdrowia w Szczaworyżu

Lista postulatów rozpoczyna się sprzeciwem względem antyspołecznych działań burmistrza, wśród których na pierwszym miejscu wymieniono zamknięcie ośrodka zdrowia w Szczaworyżu. Przeanalizujmy jednak, czy utrzymywanie placówki, która prawie nie ma pacjentów jest działaniem antyspołecznym? Szczególnie w kontekście ogromnych nakładów finansowych, jakie samorząd musiałby ponieść na dostosowanie budynku do aktualnych wymogów budowlanych, sanitarnych i organizacyjno-formalnych stawianych placówkom służby zdrowia.

Biorąc pod uwagę bliskie sąsiedztwo Buska-Zdroju, na wniosek Dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Podstawowej Opieki Zdrowotnej (SPZ POZ), Rada Miejska i Burmistrz podjęli działania racjonalizujące, bez żadnego uszczerbku dla osób obsługiwanych dotychczas przez ośrodek, zapewniając wszystkim pełną opiekę w pozostałych palcówkach wchodzących w skład SPZ POZ.

Jeszcze trudniej odnosić się do rewelacji w kwestii pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia przeznaczonych na modernizację przychodni w Szczaworyżu, których nigdy nie było i których gmina nigdy nie otrzymała !!!

Sprawa Smerfusia

Kolejną kwestią jest dotacja dla przedszkola „Smerfuś”. Sprawa ma charakter regularnej wojny o podłożu biznesowym pomiędzy właścicielką przedszkola a burmistrzem. Wojny, w której dyrektorka Smerfusia robi wszystko, by straty, jakie przyniosła jej własna niefrasobliwość względem przepisów prawa, odzyskać na mocy strachu samorządu przed utratą popularności i zniesławieniem, jakie uporczywie lansuje w przestrzeni publicznej.

Mało kto jednak orientuje się w przepisach na tyle, aby zrozumieć dlaczego pani dyrektor zabrakło środków na pensje dla nauczycieli oraz koszty utrzymania przedszkola. Łatwo jej więc manipulować społeczeństwem, mamić je niechęcią władz do dzieci oraz przenosić odpowiedzialność za własną nieudolność na samorząd.

O co w tym wszystkim chodzi?

Na podstawie przepisów prawa oświatowego dotacja może być wypłacona osobie, która uzyskała wpis placówki do ewidencji prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego.

Wpis uzyskuje się na podstawie pełnej i nie budzącej wątpliwości dokumentacji, która stanowi zabezpieczenie spełnienia ustawowych wymagań dla prowadzenia działalności opiekuńczo-wychowawczej w placówkach niepublicznych, o których mowa w art. 168 ustawy prawo oświatowe (Dz. U. z 2021 r. poz. 1082 ze zm). Pełne dokumenty w tym zakresie zostały dostarczone w dniu 30 sierpnia 2021r. i z dniem 1 września 2021 r. „Smerfuś” funkcjonujący na os. Sikorskiego został wpisany do rejestru. Od tego momentu na gminie ciąży obowiązek wypłaty dotacji i jest realizowany.

W świetle prawa do dnia 1 września 2021 r. placówka, która faktycznie działa już od lipca b.r. – formalnie nie istniała. A zatem gmina, która działa wyłącznie na zasadzie legalizmu, nie mogła wypłacić dotacji nieistniejącej placówce. Jeśli ta interpretacja przepisów właścicielce nie odpowiada, to zawsze może się zwrócić do sądu o rozstrzygnięcie sporu. Z jakiegoś powodu jednak tego nie robi (?).

Pump-track

Kolejnym postulatem wartym tego by oprotestować działalność burmistrza jest konstrukcja buskiego pump- tracka. Zgodnie z opinią pewnego zainteresowanego grona, nie może on być bowiem skonstruowany poprawnie bez ich udziału.

Fakty są jednak takie, że projekt obiektu został przygotowany przez profesjonalnego projektanta, wykonany przez wykonawcę wybranego zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami, zgodnie z nimi został również odebrany i otrzymał pozwolenie na użytkowanie. Teraz zaś chętnie korzystają z niego dzieci i miejscowa młodzież, bez słowa zarzutu.

Ale dorzucić starego, odgrzewanego kotleta do listy pretensji zawsze warto.

Zadłużenie gminy

Najbardziej kuriozalnym powodem protestu jest zadłużanie gminy na dziesiątki milionów złotych.

Każdy kto ma przynajmniej podstawową wiedzę na temat budżetu JST sięga w takim przypadku po twarde dane. A tych jest bez liku, bo budżet jest po pierwsze jawny (w całości można go śledzić w Biuletynie Informacji Publicznej – nawet najmniejszą zmianę), systematycznie kontrolowany i oceniany przez ustawowe organy nadzoru (np. Regionalną Izbę Obrachunkową – RIO) a także porównywany na poziomie całego kraju i zestawiany w niezliczonych rankingach.

Niestety rankingi te nie będą organizatorom protestu w smak, gdyż gmina Busko-Zdrój w swojej kategorii co roku pnie się co najmniej kilkanaście szczebelków do góry i jest najmniej zadłużonym samorządem w kraju.

15 września 2021 r. Burmistrz Miasta i Gminy Busko-Zdrój otrzymał pismo z Regionalnej Izby Obrachunkowej w Kielcach, w którym organ pozytywnie opiniuje przebieg wykonania budżetu Gminy za I półrocze 2021 r. W treści uchwały załączonej do pisma, opisano m.in. kwestie zadłużenia gminy, które na koniec okresu wynosi – UWAGA! - 1 mln. zł (dokument źródłowy zamieszczony jest w BIP) co stanowi 0,7% planowanych ogółem dochodów budżetowych gminy.
Takie zadłużenie jest niedoścignionym marzeniem wielu jednostek samorządu terytorialnego. Są osoby fizyczne, które mają więcej długów niż nasza gmina. Warto przy okazji dodać, że jej kondycja finansowa jest tak dobra, że gwarantuje spłatę w/w zadłużenia w dowolnej chwili (choćby jutro!). Zatem twierdzenie o skandalicznych poczynaniach Burmistrza w tej kwestii, samo w sobie jest w tej sytuacji skandalem!

Dyskryminacja wsi

Podobnym nieporozumieniem jest zarzut dyskryminacji wsi, ponieważ to właśnie sołectwa są przedmiotem szczególnej troski burmistrza Waldemara Sikory, odzwierciedlonej m.in. w poparciu okazywanym przez ich mieszkańców w wyborach powszechnych.

Należy stanowczo podkreślić, że działania skierowane do poszczególnych części gminy Busko-Zdrój nie są wynikiem sympatii, ale możliwości finansowych jakie posiada samorząd. Jeśli chodzi o kanalizację, która także znalazła się na liście skandalicznych uchybień Burmistrza to również warto sięgnąć po twarde dane, a jeszcze lepiej po zestawienia porównawcze dla całej Polski.

Zgodnie z ostatnim raportem nasza aglomeracja jest skanalizowana w ponad 99,2 % przy stale trwającej rozbudowie sieci kanalizacyjnej w całej gminie (ostatnio był to Szczaworyż i Kawczyce, dokumentację przygotowano już dla Dobrowody, Budzynia, Bilczowa i Olganowa, a w kolejce są dalsze projekty dla pozostałych miejscowości). Prowadzone są ponadto liczne inwestycje porządkujące, mające na celu odcinanie kanalizacji sanitarnej od deszczowej i usprawnianie pracy całego systemu.

Jeszcze jednym nietrafionym zarzutem jest brak konsultacji społecznych. Zaglądając na stronę Biuletynu Informacji Publicznej można się bowiem przekonać, że są one realizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami, a wszelkie informacje na ten temat (w tym termin, przebieg i wnioski z konsultacji) przekazywane są na bieżąco opinii publicznej.

Czego w ulotce zabrakło?

Podsumowując całość warto przyjrzeć się jeszcze jednemu zagadnieniu, które ulotka pomija dyskretnym milczeniem. Chodzi mianowicie o konsekwencje karne blokowania drogi publicznej.

Zgodnie z art. 90 Kodeksu Wykroczeń (Dz. U. z 2021 r. poz. 281) kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, podlega karze grzywny (do 5 tys. zł) albo karze nagany.

Niestety organizatorzy protestu nie uprzedzają o tym fakcie, co świadczy ewidentnie, że wcale nie dbają o dobro ogółu, a jedynie o własny, prywatny interes. Warto się więc zastanowić na sensem narażania się na konsekwencje w obronie osób, które w przemyślany sposób manipulują faktami dla osiągnięcia własnych korzyści, często niezgodnie z prawem.

UMiG