Składniki:
- 1 kg mięsa z jesiotra
- duża marchew
- czerwona i żółta papryka
- duża cebula
- średni por
- pół szklanki oliwy
- szklanka białego wytrawnego wina
- 2 liście laurowe
- 4 ząbki czosnku
- sól
- pieprz
Sos:
- 2 łyżki chrzanu
- szklanka śmietany
- kwaśne jabłko
- 2 łyżki majonezu
- cukier
- sól i pieprz

Sposób przygotowania potrawy:

Oparzonego i oczyszczonego jesiotra kroimy na filety, które myjemy i wycieramy do sucha obkładając plastrami pokrojonej cytryny. W między czasie przygotowujemy warzywa.
Dużą marchewkę, dużą cebulę, średniego pora, czerwoną i żółtą pachnącą paprykę kroimy na kawałki niewiele większe od zapałki. Bardzo krótko obsmażamy na gorącej oliwie, wrzucając je po kolei na patelnię w odstępach około półminutowych. Warzywom nie pozwalamy się nawet zeszklić – są twarde i chrupiące – dzięki takiemu smażeniu, zachowują kształt, kolor i cały swój smak.

Do naczynia wysmarowanego oliwą wkładamy połowę warzyw, na to kładziemy płaty jesiotra, delikatnie je soląc i posypując świeżo zmielonym, białym pieprzem. Dalej na jesiotra kładziemy resztę warzyw, zalewamy to wszystko szklanką białego, wytrawnego wina i by nadać całości korzennego aromatu, dodajemy dwa liście laurowe i kilka rozgniecionych ząbków czosnku.

By ryba się ugotowała, a nie zapiekła, przykrywamy ją folią aluminiową jednak niezbyt dokładnie, by sos trochę odparował.

Naczynie z jesiotrem ląduje na około 30 min. w piekarniku, nagrzanym do 200 stopni.

Czasem warto wzbogacić ten smak odrobiną drugiego sosu o zupełnie innej kompozycji – sosu chrzanowego. A więc mieszamy śmietanę z majonezem, dodajemy chrzan, starte kwaśnie jabłko, doprawiamy solą, pieprzem i cukrem.

Ciekawostka:

Jesiotr syberyjski jest bliskim krewniakiem wymarłego jesiotra zachodniego, który występował masowo od średniowiecza w dolnym biegu Wisły. W górę rzeki udawał się na tarło gdzie był częstym łupem mieszkańców zamieszkujących przybrzeżne tereny Wisły oraz jej dopływy. Gospodarstwo rybackie pani Zofii Guz położone jest przy lewobrzeżnym dopływie Wisły, rzeczce Wschodnia, w którym w dawnych czasach pływały jesiotry. Przodkowie przygotowywali różne potrawy z jesiotra. W okresie masowego występowania jesiotra, który przypadał na przełom czerwca i lipca temperatury powietrza powodowały, że mięso ryby ulegało szybkiemu psuciu. Nie znano skutecznych metod przechowywania mięsa ryb, dlatego też ważące często 300 kg jesiotry musiały być szybko spożyte. Odłów i wykorzystanie mięsa były specjalnym przywilejem nadawanym przez królów i należały do możnowładców zamieszkujących dany obszar. Oni też dysponowali złowionymi rybami. Ogromna ilość mięsa powodowała, że mogli go zasmakować nie tylko najbogatsi, ale z konieczności zjadała go również służba i okoliczni poddani. Jeszcze w XVIII w. w ujściu Wisły używano młodych jesiotrów jako paszy dla świń. Miejscowa ludność często trudniła się połowem ryb, a widok furmanki wiozącej czterometrowe jesiotry nie był czymś wyjątkowym jeszcze sto lat temu. W gospodarstwie Zofii Guz, w którym hoduje się jesiotra, od dawna też podawane są potrawy z tej ryby.

Gospodarstwo Agroturystyczne
"Dworek Staropolski Młyńczyska"
Zofia Guz
Niziny 159
28-142 Tuczępy
tel. +48 606 708 377
www.dworekstaropolski.pl
Jesiotr Zachodni - dyplom
Wyróżnienie w konkursie p.n.
„Nasze Kulinarne Dziedzictwo" w 2003 roku.